Bawełniana Twierdza

Logistyka spod równika
Ciekawostki o kolei
marker
Turcja
mix
Zwiedzanie
Pamukkale to jedna z głównych atrakcji turystycznych w Turcji, dlatego będąc tam nie można pominąć tego miejsca. Przy odrobinie fantazji mamy szansę uciec w krainę ukazującą połącznie starożytnej kultury i cudu natury, zwanego potocznie bawełnianą twierdzą.

Jadąc na wycieczkę do Pamukkale nie spodziewałem się zobaczyć niczego niezwykłego. Zdecydowałem się na ten wyjazd głównie po to by odpocząć od ciągłego jedzenia i picia w hotelu, zaspokoić swoją ciekawość, skonfrontować wypowiedzi innych z własnymi odczuciami oraz odhaczyć następny „niby ważny” do zwiedzania punkt na naszej planecie. Przygotowując się do wycieczki obejrzałem wiele zdjęć i przeczytałem mnóstwo opinii, dlatego nie sądziłem, że jeszcze coś może mnie tam zaskoczyć. Dodatkową motywacją, która popychała mnie w stronę Pamukkale, było zrobienie zdjęć, którymi po powrocie do Polski mógłbym pochwalić się znajomym. Pomyślałem sobie, że zawsze lepiej mieć swoje autorskie zdjęcia niż korzystać ze tych z sieci, które często poddawane są wielu poprawkom w celu ich upiększenia.

Nasza wycieczka do tego niezwykłego miejsca była idealna od samego początku. Przewodnik z biura podróży był rewelacyjny. Miał ogromną wiedzę na temat zwiedzanych miejsc, zarówno historyczną, jak również kulturową. Często dodawał ciekawe osobiste anegdoty dotyczące życia w Turcji.  Braliśmy udział w ostatniej w sezonie prowadzonej przez tego pilota wycieczce, dlatego dało się wyczuć, że Pan Michał traktuje nas nie jako klientów, ale jak znajomych, z którymi udał się w prywatną podróż. Niekonwencjonalny, profesjonalny przewodnik, aparat przy boku, otwarta głowa i uszy, piękne widoki górzystej od pewnego momentu podróży Turcji – czego więcej człowiekowi do szczęścia potrzeba? Podczas tak miło biegnącej podróży totalnie straciliśmy rachubę czasu, skupiając się jedynie na opowieściach przewodnika, dlatego totalnie zaskoczył nas widok, który wyłonił się kiedy wjeżdżaliśmy na jedną z kolejnych górek. W tym momencie przypomniałem sobie wiele opisów tego miejsce, przez głowę przeszło mi tyle dziwnych myśli, czy to co widzę, to są na pewno góry pokryte wapieniem? Czy może faktycznie przede mną wyrósł jakiś „Bawełniany Zamek”? To miejsce z daleka faktycznie wygląda jak góra usypana z kłaczków waty czy bawełny. Pomimo oglądania wielu zdjęć tego miejsca, zupełnie nie spodziewałem się tak pięknego widoku. W pierwszej chwili zapomniałem nawet o robieniu zdjęć, którymi później miałem się chwalić. Skupiłem się na odczuciach wewnętrznych i fotografowaniu własnymi oczyma. O tamtej chwili nie dziwię się Turkom, że Pamukkale nazywają perełką tureckiej ziemi. Bardzo się cieszę, że tak oryginalny krajobraz, który jak później się dowiedziałem, może wkrótce przestać istnieć, swoim patronatem objęła organizacja UNESCO. Radzę wszystkim wybrać się do Pamukkale dość szybko, ponieważ nie wiadomo jak długo jeszcze będzie można cieszyć oczy tym cudem natury, który jest pomału wyniszczanym przez niszczycielskie siły działalności ludzkiej. Przy obecnej eksploatacji doliny Cürüksu, w której znajduje się Pamukkale nawet samoistne przyrastanie pokrywy wapiennej o 1 mm rocznie może okazać się niewystarczające. Zbliżając się do białej góry emocje jeszcze wzrastały. Tarasy wyglądają z daleka jak języki lodowca spływającego po zboczu góry. Jest to dziwne złudzenie, ponieważ temperatura jest bardzo wysoka. Później podczas zwiedzania tarasów miałem nieodparte wrażenie, że mimo gorącego lata czułem się jakbym przebywał w środku ośnieżonego alpejskiego lodowca.

Autokar z moją wycieczką podjechał na parking przed bramę wejściową. Brama ta znajduje się ponad tarasami. Wysiadając z autokaru nie spodziewałem się, że przeniosę się w czasie i zobaczę oczami wyobraźni kawałek antycznego rzymskiego świata w Turcji. Nikt dotąd nie mówił, że nad Pamukkale znajduje się starożytne uzdrowisko Hierapolis. Głównym i najlepiej utrzymanym obiektem w ruinach tego miasta jest rzymski amfiteatr, w którym podobno do tej pory czasem słychać przeplatający się wzajemnie śmiech widowni rozbawionej przez komediantów z rykiem dzikich zwierząt czy ze zwycięskim okrzykiem odważnych gladiatorów. Dla osób lubiących piesze wędrówki polecam przechadzkę do terenach miasta. Przy odrobinie wyobraźni można przenieść się  w czasie i zobaczyć jak żyli i mieszkali twórcy naszej europejskiej cywilizacji.

Po krótkim spacerze po Hierapolis udałem się do innego prześlicznego miejsca, w którym poczułem się jak prawdziwy król. Tym miejscem był basen samej królowej Kleopatry. Uwaga: podobno kąpiel w tym basenie wiąże się z poważnymi konsekwencjami – możesz odmłodnieć nawet o 10 lat!! Niemożliwe…  Mimo wszystko w każdej legendzie podobno jest ziarnko prawy, dlatego  nie zaszkodzi spróbować. Po kąpieli wśród antycznych kolumn przewodnik zabrał nas na wapienne tarasy. W tamtym miejscu człowiek staje się malutki wobec piękna i potęgi przyrody. Wapienne wzgórza wyglądają jak pokryte czapami śniegu.

W ostatnim moim dniu urlopu, kąpiel w ciepłych tarasach wapiennych sprawiła, że zrelaksowałem się przed nowymi wyzwaniami czekającymi na mnie w pracy. Podobno rozpuszczone w wodzie wapienie mają właściwości upiększające, dlatego wiele kobiet smarowało się roztworem zalewającym tarasy. Po powrocie do domu znajomi zazdrościli mi pięknej górskiej opalenizny oraz zdjęć jak z lodowca. Ja natomiast wzbogaciłem się o piękne przeżycia i obrazy, które na zawsze już pozostaną w mojej pamięci.

POWRÓT DO LISTY INSPIRACJI

POPULARNE PODRÓŻE